O mnie

Profesjonalnie zajmuję się masażami od ponad 10 lat. Moją pierwszą nauczycielką masaży polinezyjskich była Danuta Adamczyk. Kontynuacją masażu polinezyjskiego był kurs u maoryskiego nauczyciela Hemiego Foxa z Nowej Zelandii, w Centre for MA-URI Healing Arts.  Następnym etapem był hawajski masaż świątynny Lomi Lomi Nui u Susan Pa’iniu Floyd- mojej hawajskiej nauczycielki. W międzyczasie ukończyłam również kurs masażu Peloha, stworzonego przez nauczycieli z Australii, Mary i Alana Earle. Setki godzin kursów, wyjazdów i tysiące godzin masaży, poznawania ludzi, pracy terapeutycznej z nimi oraz głębokich rozmów i spotkań.

Od dziecka wydawało mi się, że jestem umysłem ścisłym. Bardzo lubiłam matematykę i fizykę i chyba dlatego znalazłam się na Politechnice Warszawskiej, gdzie przez 5 lat studiowałam Inżynierię Środowiska. Tam nauczyłam się przede wszystkim logicznego myślenia i szukania konkretnych rozwiązań w praktyce.

Po skończeniu studiów przez kilka lat pracowałam w organizacji, która zajmowała się realizacją międzynarodowych projektów z dziedziny energii i środowiska. Dzięki temu podróżowałam niemal po całej Europie, uczyłam się sprawnej organizacji, współpracy z ludźmi oraz wyrażania swoich opinii. Jednak w pewnym momencie mojej pracy poczułam, że nie chcę spędzić życia robiąc kariery eksperta unijnego i że nie jest to „moja ścieżka”.

MOJA ŚCIEŻKA I MASAŻE

pozegnanie_slonca1

Moja ścieżka, jeszcze zanim zaczęły  się masaże, wiodła mnie przez poznawanie filozofii Dalekiego Wschodu,  nauczyła mnie medytacji poprzez  moją przygodę z Buddyzmem Zen oraz Buddyzmem Tybetańskim, zachwyciła prostotą i płynięciem z  nurtem w Taoizmie, urzekła poezją i mistyką Sufizmu, nauczyła holistycznego podejścia do ciała przez zagłębianie się w Medycynę Chińską i kuchnię wg pięciu przemian.

img_0463Dalszym etapem nowej ścieżki były studia na Akademii Psychologii ukierunkowane na metodę terapeutyczną opracowaną przez dr Arnolda Mindella, amerykańskiego terapeutę Szkoły Jungowskiej. Nauczyły mnie większej świadomości tego co się wydarza, podążania za procesem, a nie za technikami i gotowymi rozwiązaniami.  Doświadczenia pracy terapeutycznej przydają mi się na co dzień w masażach oraz pracy z ciałem i  trudnymi emocjami.

Czułam również potrzebę odkrywania pracy z ciałem poprzez taniec, który dawał mi możliwość wyrażania siebie w zupełnie nowy sposób.   Poprzez taniec 5 rytmów, stworzony przez Gabrielle Roth, pozwoliłam sobie  poczuć moją twórczą ekspresję w ruchu i rozwinąć większą świadomość ciała.

Przez cały ten czas w tle była sztuka świadomego dotyku będąca formą masażu z którym związałam się najmocniej. On też przechodził transformacje, chociaż największy wpływ wywarły na mnie zdecydowanie masaże polinezyjskie

Masaże są moją wymarzoną pracą od 13 lat. I chociaż były okresy, kiedy próbowałam się zajmować czymś innym, to jednak masaże wciąż wracały do mnie, nie pozwalając abym o nich zapomniała. I pogodziłam się z tym, że tak już będzie. Są po prostu częścią mnie. Jestem bardzo wdzięczna, że poprzez to co robię mogę pomagać innym ludziom.  Mam szczęście robić to co kocham !!!

wp_20160909_060I wreszcie od pewnego czasu otworzyłam się na malowanie, fotografowanie, pisanie. Daje mi to dużo radości gdy mogę tworzyć. I tak naprawdę nie jest to aż tak ważne czy będzie się to podobało innym ludziom. Ważne jest aby nigdy nie przestać zachwycać się pięknem. Aby wyrażać to co istotne dla mnie i odkrywać, eksplorować, doświadczać…

Nie bać się nowych ścieżek. Poszukiwać nowych form. Rozwijać się. Nazywać to co nienazwane. Poznawać głębiej…

Z biegiem lat coraz bardziej zaczęłam cenić prostotę i autentyczność. Przychodzi czas, gdy nie potrzebujemy niczego szukać na zewnątrz, ponieważ to w swoim wnętrzu odnajdujemy wszystko to, co jest nam naprawdę potrzebne. To czas gdy działamy „nie działając”, a to co ważne przejawia się naturalnie, w doskonały sposób. I sami przyciągamy odpowiednich ludzi,  inspiracje i „zbiegi okoliczności”.

Przychodzi poznanie, że otacza nas najpiękniejsza miłość i opieka od naszego Stwórcy. Jest ona tak bliska, że wystarczy wyciągnąć rękę aby ją poczuć…

Kasia Stambuldzys