Z biegiem lat coraz bardziej zaczęłam cenić prostotę i autentyczność. Przychodzi czas, gdy nie potrzebujemy niczego szukać na zewnątrz, ponieważ to w swoim wnętrzu odnajdujemy wszystko to, co jest nam naprawdę potrzebne. To czas gdy działamy „nie działając”, a to co ważne przejawia się naturalnie, w doskonały sposób. I sami przyciągamy odpowiednich ludzi,  inspiracje i „zbiegi okoliczności”.

Przychodzi poznanie, że otacza nas najpiękniejsza miłość i opieka od naszego Stwórcy. Jest ona tak bliska, że wystarczy wyciągnąć rękę aby ją poczuć…